Zeralia powstała wskutek wojen bóstw, które od zarania dziejów toczyły ze sobą spory o miejsce w przestrzeni kosmicznej. Nieustanne walki powodowały, iże do bezkresnej zimnicy przedostawały się pyły i inne rodzaje materii. Bóstwa, gnane żądzą władzy, doprowadziły przestrzeń do powolnego rozpadu, gdy w ruch poszła Magia Zakazana. Do tej pory nikt nie wie, jak zaklęcia owej dziedziny magii były w stanie niszczyć tak potężny twór jak przestrzeń kosmiczna.
Kiedy dwie armie stanęły naprzeciw siebie w ostatecznym starciu, Główne Bóstwa przysięgły, iż walka będzie trwała dopóty, dopóki jedno z nich nie polegnie, albowiem zwycięzca jest tylko jeden.
Tak więc, rozpoczęło się. Miecze z niebiańskiej stali uderzały o żelazne tarcze, starając się przebić ich powierzchnię i wbić ostrze w ciało przeciwnika.
Ostatnia Wojna trwała kilka wieków. Narodziły się nowe gwiazdy, stare zaś wygasły, ustępując miejsca młodszym ciałom niebieskim.
Cios ostateczny. Jedno z bóstw na zawsze pochłonęła niemal całkowicie zniszczona przestrzeń. Jedynie kilka regionów zostało nienaruszonych, większość z nich znajdowała się w pobliżu najmłodszych gwiazd. Reszta to obszary pełne pyłów, pozostałości po wojnach i małych kawałkach innych ciał niebieskich.
Zwycięzca postanowił posprzątać bałagan po bitwach i z połączenia wszystkich pyłów i odłamków stworzył nowy świat. Taki, w którym mógł szerzyć kulturę swojego ludu i zdobywać uznanie poddanych, wszak rządzić miał wiecznie. Nie chciał kłopotów, ani niepotrzebnych wrogów.
Jednakże stworzywszy owy świat, zorientował się, iże nie może pojawić się w nim, ni na chwilę. Okazało się, że bóstwa nie mogły stąpać po ziemi. Dlaczego? Ponieważ świat ten przeznaczony był dla śmiertelników. Wyłącznie dla śmiertelników. Tak więc bóstwo musiałoby wyzbyć się nieśmiertelności, a to byłoby już ogromne poświęcenie, którego nie potrafiłoby się podjąć żadne z nich.
Zwycięzca nie chciał, by tyle pracy poszło na marne, niszczenie owego świata według niego było bezcelowe, więc co mógł począć? Zostało mu tylko jedno. Stworzył rasę, która miała dbać o tenże świat i rozwijać go tak, by był przyjazny dla mieszkańców. Rasę tę nazwał ludźmi. Dwunożne istoty o przeciętnym wyglądzie. Nic nadzwyczajnego.
Bóstwo czuwało nad nimi, uważnie obserwując jak postępują. Dokonywała się powolna ewolucja, tworzyły się nowe rasy, krajobrazy się przeistaczały. Nie można było nadążyć za zmianami, jakie zachodziły w Zeralii. Po kilkudziesięciu latach Zeralia została podzielona na trzy królestwa, których nazwy pochodziły od imion synów pierwszego króla tejże krainy - Farvaqh, Kelth i Hext. Stary król umarł i teraz Zeralia ma trzech nowych króli, każdy rządzi swoim królestwem tak, by nie wchodzić innym w drogę. Panuje tu spokój i żadna wojna się nie szykuje. I oby tak już zostało...